• Polish (Poland)
  • English (United Kingdom)

Wirtualne zwiedzanie

Sd.Kfz 6 wspierają:

The Armoured Weapon M.

Help us ...

Friends

Muzeum Broni Pancernej oczyszczone przez prokuraturę Print E-mail
Written by Krzysztof M. Kaźmierczak ( Głos Wielkopolski )   
Wednesday, 01 February 2012 17:29
There are no translations available.

Głos Wielkopolski

Artykuł z Głosu Wielkopolskiego autrostwa Krzysztofa M. Kaźmierczaka

Poznańskie Muzeum Broni Pancernej w niczym nie naruszyło prawa w związku z wydobyciem zabytkowych pojazdów z okresu II wojny światowej. Tak stwierdziła prokuratura, która umorzyła śledztwo prowadzone po doniesieniu osoby związanej z prywatnym muzeum.

Doniesienie złożone przez Piotra L. do prokuratury dotyczyło rzekomego zniszczenia najcenniejszego eksponatu MBP - niemieckiego działa samobieżnego Stug IV. Jest to prawdziwy unikat, są bowiem tylko dwa takie pojazdy w Europie. Jego wrak wydobyto w 2010 z rzeki Rgilewki koło Grzegorzewa, a potem pieczołowicie odrestaurowano. Według donoszącego na MBP zniszczenie zabytku miało polegać na m. in. wypaleniu w jego nadbudowie dziury i urwaniu haków holowniczych.
Równocześnie L. powiadomił prokuraturę o rzekomym uszkodzenie wydobytego w 2011 roku w gm. Pyzdry transportera kołowo-gąsienicowego Sd.Kfz.6, który obecnie przechodzi renowację.
Wojskowa prokuratura przez kilka miesięcy badała okoliczności wydobycia obu pojazdów pancernych. Zgromadzono obszerną dokumentację związaną z działaniami podejmowanymi przez MBP. Zlecono także specjalistyczną ekspertyzę.

- Doniesienie okazało się całkowicie bezpodstawne. Przedstawione w nim okoliczności nie mają potwierdzenia w faktach. Umorzyliśmy postępowanie ze względu na brak znamion czynu zabronionego - uzasadnia decyzję o umorzeniu ppłk Marcin Jaruszewicz, zastępca szefa Wojskowej Prokuratury Garnizonowej w Poznaniu. - Z ekspertyzy biegłego wynika, że Muzeum Broni Pancernej wręcz wzorcowo postępowało w przypadku wydobycia pojazdów - dodaje prokurator.

MBP w ubiegły roku stało się celem oskarżeń o działania niezgodne z prawem. Związany z prywatną placówką muzealną Piotr L. zasypywał instytucje wojskowe, urzędy państwowe i organy ścigania pismami sugerującymi rzekome nieprawidłowości w działalności poznańskie muzeum mieszczącego się przy Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych. Ataki osłabły po opisaniu sprawy jesienią ubr. przez "Głos Wielkopolski".