|
Written by chor. Marcin Szubert
|
|
There are no translations available.

23 lutego 1945 roku zakończyła się Bitwa o Poznań. Grupy rekonstrukcji historycznej z całej Polski wspierane przez Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych im. Hetmana Polnego Koronnego Stefana Czarnieckiego z Poznania odtworzyły ostatni epizod zbrojnych wydarzeń w stolicy Wielkopolski - zdobycie poznańskiej Cytadeli.
Walki o Poznań trwały od 24 stycznia 1945 roku. Zginęło 6.000 żołnierzy radzieckich, 700 mieszkańców Poznania i 5.000 Niemców. W 67 rocznicę walk – Festung Posen ponad 100 rekonstruktorów spotkało się na poznańskim Forcie Winiary – ostatnim punkcie oporu nazistów w Poznaniu. W rekonstrukcji pod dowództwem kustosza Muzeum Broni Pancernej Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych mjr. Tomasza Ogrodniczka wziął udział czołg z ekspozycji muzeum T-34/85 - jeden z najważniejszych bohaterów tragicznych wydarzeń II Wojny Światowej.

Grupy rekonstrukcji i jej członkowie długimi latami kompletują umundurowanie i sprzęt z danej epoki, dbając o najmniejsze i najdrobniejsze szczegóły. To samo tyczy się pojaz
dów wykorzystywanych w inscenizacjach.
Najstarszy biorący udział w działaniach bojowych egzemplarz czołgu T-34/85 w Polsce, wymaga specjalnej troski i opieki. Czołg ma już 68 lat i jest oczkiem w głowie kustosza muzeum poznańskich koszar przy ul. Wojska Polskiego. Ze względu na wiek jednego z głównych bohaterów poznańskiej inscenizacji, sprzęt lubi czasem kaprysić. Rekonstrukcja walk trwała około 30 minut ale przygotowania do niej i ilość osób zaangażowanych przypominała wielkie logistyczne przedsięwzięcie zapięte na ostatni i guzik.
Przygotowania w Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych trwały od kilku tygodni, po to, żeby w dniu rekonstrukcji wszystko odbyło się zgodnie ze scenariuszem. Wczesnym rankiem 19 lutego przed Muzeum Broni Pancernej zameldował się zestaw niskopodwoziowy niezbędny do przetransportowania czołgu na Cytadelę. Wprowadzanie czołgu na platformę to popis zgrania kierowcy-mechanika czołgu i żołnierza koordynującego wjazd. Kierowca musi w 100% zaufać zmysłom nadzorującego. Nawet najmniejszy błąd może skończyć się nieodwracalnym w skutkach upadkiem czołgu z platformy.
Mimo wyliczonego co do minuty harmonogramu i tym razem nie obyło się bez problemów. W trakcie wprowadzania T-34 na zestaw niskopodwoziowy kierowca-mechanik zameldował, że ze sprzętem są problemy – skrzynia biegów nie reaguje. Nie było czasu do st
racenia. Historyczny sprzęt miewa swoje humory i kaprysy. Od kustosza i mechanika zależało powodzenie rekonstrukcji. Szybko odkręcone śruby i diagnoza potwierdziły problem ze skrzynią biegów czołgu. Dzięki znajomości konstrukcji czołgu, jego podzespołów, silnika i skrzyni biegów po niespełna dwóch kwadransach czołg był gotowy do transportu sprawny i przygotowany do działania.
Zestaw niskopodwoziowy z cennym ładunkiem w niedzielny poranek, przemieszczał się powoli i dumnie między koszarami przy ul. Wojska Polskiego i poznańskim fortem. Trasa została skrupulatnie wybrana ze względu na gabaryty, ciężar zestawu i ładunku – tu nie mogło być mowy o pomyłce czy przypadku. Na cytadeli otoczony eskortą pojazd dotarł na polanę, gdzie grupy rekonstrukcji przygotowały się do głównego punktu obchodów rocznicy Bitwy o Poznań 1945 roku – inscenizacji walki.
Około 100 rekonstruktorów, jednostki historycznego sprzętu z czołgiem T-34/85 na czele punktualnie o 13:00 rozpoczęły działanie. Na polanie zgromadziło się kilkuset widzów, których nie zniechęciła deszczowa pogoda i pośniegowa chlapa. Wystrzały, dynamiczne ruchy rekonstruktorów odgrywających siły niemieckie, radzieckie i ludność Poznania – Cytadelowców, spotkały się z żywiołowymi owacjami zgromadzonej publiczności.
Żywa lekcja historii znalazła uznanie widzów w każdym wieku. Po inscenizacji najcięższy bohater – czołg, bezpiecznie wróciła do hangaru w koszarach i można podziwiać go w Muzeum Broni Pancernej CSWLąd.
W skład dzielnej załogi czołgu T-34 w trakcie inscenizacji weszli: mjr Tomasz Ogrodniczek – dowódca, st. chor. rez. Witold Marcińczyk – kierowca-mechanik, Maciej Boruń – działonowy, chor. Marcin Szubert – strzelec karabinu maszynowego. Za zabezpieczenie logistyczne i podniebienia zadbał Jacek Czypicki, racząc strudzonych czołgistów sławnym już wśród rekonstruktorów żurkiem.
Tekst i fot.: chor. Marcin SZUBERT
|